Liczy się pierwsze wrażenie

W pracy nad problemami behawioralnymi psów często zdarza się, że zachowanie psów pogarsza się mimo, że poprzednia sesja zakończyła się sukcesem. A przynajmniej tak nam się wydawało. Przykład A: zorganizowaliśmy spotkanie naszego psa z innym samcem i mimo, że na początku chłopaki chodziły wokół siebie jak po rozżażonych węglach, a nawet raz czy dwa ścięły się, to po godzinnym spacerze bez problemu akceptowały nawzajem swoją obecność. Przykład B: zapisaliśmy się na grupowe szkolenie posłuszeństwa. Na początku nasz psiak przez całą godzinę chodził po kółku z nastroszoną sierścią i podczas mijania innych psów warczał na nie, lecz już po piątym spotkaniu, w wyniku stosowanych korekt, przestał warczeć na widok innych psów.
Jakie są epilogi tych dwóch historii? Pies A nadal jest agresywny do innych samców, także tych, z którymi spotyka się po raz kolejny na "lekcjach socjalizacji". Pies B rzuca się na psy, które podejdą zbyt blisko niego, ale nie ostrzega o ataku warczeniem.
Jeśli chcemy zrozumieć emocje, które wpływają na zachowania psów w opisanych sytuacjach powinniśmy sięgnąć do swoich najwcześniejszych negatywnych wspomnień z dzieciństwa, z tych lat, w których nasze postrzeganie świata i poziom jego zrozumienia niewiele różniły się od psiego. Czy mamy na przykład jakieś wspomnienia ze żłobka? Czy potrafimy przywołać emocje, które nawet dziś wywołuje u nas zapach zupy mlecznej lub rozgotowanej marchewki? A może nasze skojarzenia związane są z bodźcami wzrokowymi? Co czujemy na widok papierowych wzorów przyklejonych na szybach lub przypominając sobie naklejki ze zwierzętami, którymi oznakowane były szafki w przedszkolu?

Kojarzenie negatywnych doświadczeń z towarzyszącymi im bodźcami wzrokowymi, dźwiękowymi, zapachowymi czy smakowymi to silny mechanizm obronny, w jaki wyposażyła nas ewolucja. Mimo, że po kilku miesiącach chodzenia do żłobka czy przedszkola przestaliśmy bać się opiekunek czy tęsknić za rodzicami, a nawet nawiązaliśmy przyjazne kontakty z rówieśnikami, to te pierwsze wrażenia, skojarzenia pewnych bodźców z negatywnymi emocjami, zapisały się w naszych komórkach na całe życie. Możemy zmienić je jedynie pod wpływem profesjonalnej psychoterapii.

Zdarza się, że nieprzyjemne doświadczenie z czasem zaciera się lub pies wyrabia sobie nowe wzorce zachowań i uczy się radzić sobie w sytuacjach, które dawniej go przerastały, podobnie jak większość z nas zaczyna prędzej czy później lubić gotowaną marchewkę. Jednak często sprawy przybierają gorszy obrót - każde kolejne doświadczenie przywołujące z pamięci silne emocje pogłębia problem. Dlatego pamiętajmy: zarówno w terapii jak i codziennym życiu psa najważniejsze są pierwsze wrażenia. Zadbajmy o to, by były one pozytywne.





